czwartek, 23 lipca 2015

Momio, czyli chwilowy "odpoczynek od MSP"

Eloooo ;*
Dzisiejszy post wyjątkowo będzie dotyczył innej gry - Momio. Jest to gra podobna do MSP, ale nie identyczna. Tam zdobywa się szybciej levele (obecnie mam 30 lvl i gram mniej więcej 2 tygodnie, a na MSP gram prawie 3 lata i mam lvl 21). Walutą są diamenty i tylko diamenty. Istnieje cisza nocna, tylko że podczas jej trwania nie można się w ogóle zalogować na Momio, w przeciwieństwie do MSP (tam można być w tym czasie zalogowanym, nie można tylko pisać z innymi i wchodzić do chatroomów). Chyba będzie to pierwszy (i prawdopodobnie ostatni xD) post, w którym będzie więcej screenów niż tekstu xD. Tak wygląda profil (screeny były robione, gdy miałam jeszcze 29 lvl):






















Tak, wiem, że przy hobby jest niegramatycznie napisane, ale jest ograniczona ilość znaków i więcej się nie zmieściło xD Każdy momio ma swoją szafę. Ja pokażę baaaaardzo skróconą relację fotograficzną mojej szafy, ponieważ zależy mi głównie aby pokazać, jak to wygląda, a nie pochwalić się zasobem szafy xD.




























Tak jak na MSP można tworzyć looki i zapisywać je w "Look Book". Niestety można tam dodać tylko dwa looki, następne strony trzeba kupować za diamenty.
















Nie wiem co jeszcze związanego z moim profilem mogę opisać, więc dodam kilka screenów pokazujących samą grę:

Strona główna.












Logowanie.












Wysyłanie wiadomości do wszystkich.





















YouTube.





















Sklep z animo (zwierzakami).





















Wybór animo.



















Koszyk w sklepie.





















Wyszukiwarka znajomych.

































Powiadomienia:





















Okienko chatu.


















Sklep z momo (coś jak autografy na MSP).





















Taki komunikat dostajemy, gdy przejdziemy poziom.





















Chyba tyle. A Wy co wolicie? Momio czy MSP?
Pozderki. <3

PS. Polecam bloga poświęconego Momio:
vanillowe-momio.blogspot.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz